W dzisiejszym świecie wszystko dzieje się online. Zanim odbierzemy telefon z nieznanego numeru, już zdążyliśmy sprawdzić go w Google. Zanim umówimy się na jakąkolwiek wizytę, to czytamy opinie. Od restauracji, przez mechanika, po… sprawdzenie kancelarii.
I tu pojawia się pytanie: co, jeśli prawnik, z którym rozważamy współpracę, nie wyświetla się w internecie?
Brak opinii, brak strony, brak jakiejkolwiek aktywności. Cicho jak makiem zasiał.
Czy taki prawnik wzbudza zaufanie? Czy to ktoś, komu powierzymy swoją sprawę? A może jednak poszukamy kogoś, kto nie znika zaraz po wpisaniu nazwiska w Google?
Nie oszukujmy się, nikt z nas nie lubi nieznanego. A mecenas-duch to ryzyko, którego dziś można łatwo uniknąć.
Obecność prawników w internecie to dziś must-have?
Bycie obecnym w internecie nie jest już wyróżnikiem lub dodatkiem, jak kiedyś. Obecnie nasze profile w internecie warto potraktować jako nowoczesną wersję wizytówki. Różnica jest taka, że ta wizytówka:
- jest widoczna cały czas – 24/7,
- nie zgubi się w portfelu klienta,
- ułatwia poznanie Ciebie i przedstawienie Twojej oferty usług,
- dociera do osób, które jeszcze nie wiedzą o Tobie i nie byłyby w stanie się dowiedzieć, gdyby nie internet.
Nie ma konieczności przekazania fizycznej wizytówki, aby ktoś się o Tobie dowiedział. Prędzej odbiorcy Ciebie sprawdzą lub znajdą Cię w Internecie. Być może nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak często to robią.
Działając w Social Media, nie chodzi o chwalenie się, że jesteś prawnikiem. Chodzi o budowanie zaufania i pozytywnego wizerunku, zanim klient jeszcze do Ciebie napisze.
Widział Cię na Instagramie, przeczytał wpis na LinkedInie, obejrzał video na TikTok, w którym tłumaczysz skomplikowany temat prostym językiem. Już Cię kojarzy. Już ma o Tobie wyrobione pierwsze zdanie (pierwsze wrażenie).
Mógł Cię poznać, zanim skorzystał z Twojej usługi. Być może, gdy będzie potrzebował rozwiązać swój problem prawny, w pierwszej kolejności przypomni sobie najpierw o Tobie.
Social media dla prawników – czy to w ogóle wypada?
Tak. I nie tylko wypada, to po prostu się opłaca.
Ale co o tym mówi etyka zawodowa? Kodeks Etyki Adwokackiej zakazuje reklamy, która będzie przedstawiać Cię jako bohatera, który rozwiąże niezawodnie wszystkie bolączki Twojego klienta.
Promuj się na mediach społecznościowych, ale miej z tyłu głowy, że nie możesz:
- podważać godności innych (co zresztą nie dotyczy tylko zawodów prawniczych),
- naruszać tajemnicy adwokackiej,
- działać w sposób, który podważa Twoją niezależność,
- używać treści nierzetelnych, natarczywych, podstępnych, nieprawdziwych, emocjonalnych czy zwyczajnie niestosownych,
- składać obietnic, które mogą wzbudzać nieuzasadnione oczekiwania (nie, nie możesz obiecać, że klient na pewno wygra sprawę),
- powoływać się na wpływy, znajomości,
- wykorzystywać łatwowierność, przymus czy brak doświadczenia odbiorcy.
Jeśli chcesz wrzucić post z referencjami albo pochwalić się współpracą z klientem – nie ma żadnego problemu, ale tylko za jego świadomą, wyraźną zgodą. Warto jasno poinformować klienta, co chcesz napisać, gdzie, w jakim kontekście, i mieć na to jego zgodę w formie pisemnej, elektronicznej lub dokumentowej. Tego rodzaju rekomendacja nie ma za zadanie wyjaśniać szczegółów sprawy, a jednie potwierdzić Twoją ekspertyzę.
Radcowie prawni budują swój wizerunek w internecie na podobnych zasadach. U nich z kolei rozróżniamy pojęcie “informowania”.
Kluczowa jest treść, intencja i styl przedstawienia treści. Masz pełne prawo mówić o tym, w czym pomagasz i jak, ale rób to z klasą. Bądź zaufanym doradcą, a zaufania nie buduje się nieprawdziwym i tanim clickbaitem.
Chcesz dowiedzieć się więcej na temat tego, czy kancelarie prawne można reklamować w Internecie? Przeczytaj koniecznie ten artykuł.
Obecnie Klienci chcą rozmawiać z człowiekiem, który ich rozumie i potrafi im pomóc.
Social media to dobra przestrzeń, aby pokazać nie tylko, co robisz, ale też jak to robisz i dlaczego warto Ci zaufać. Nie musisz podążać za trendami na TikToku. Mów prostym językiem, unikaj trudnych i niezrozumiałych sformułowań prawnych. Twoim celem powinno być tworzenie treści, które będą rozumiane przez jak największą grupę osób (a w szczególności jak największą liczbę osób będących Twoją grupę docelową). Dobór właściwego słownictwa jest szczególnie ważny.
Nie dotyczy to jedynie branży prawniczej – przykładowo, w marketingu medycznym jasna i zrozumiała komunikacja to podstawa budowania zaufania pacjentów, co podkreśla w swoich artykułach eksperckich agencja marketingu medycznego – medikmarketing.pl.
Jeśli potencjalny odbiorca będzie chciał pogłębić wiedzę, odnajdzie odpowiedzi w Google. Jeśli jednak nie zrozumie tego o czym mówisz – naturalnie dość szybko stracisz jego uwagę, a on przemieści się na tę stronę – na której odnajdzie odpowiedzi na swoje zapytania.
Przykład – o czym mówić na social media dla prawnika?
Pan Mariusz od trzech lat otrzymuje alimenty na dwójkę dzieci od byłej żony (po 750 zł na każde dziecko), zgodnie z wyrokiem sądu. Wszystko działało, dopóki dzieci nie poszły do szkoły średniej. Wzrosły koszty: nowe podręczniki, opłaty za internat, korepetycje, angielski, zajęcia sportowe, jedno z dzieci ma też ADHD i potrzebne są dla niego leki. Pan Mariusz stwierdził, że 750 zł już nie pokrywa nawet połowy tych wydatków. Chce zawnioskować o podwyższenie alimentów do 1200 zł na dziecko.
Brzmi rozsądnie? Zaczynają się tutaj pojawiać pierwsze pytania:
- Co sąd bierze pod uwagę przy podwyższeniu alimentów?
- Czy wystarczy argument, że wzrosły koszty życia?
- A może trzeba też wykazać, że była żona ma teraz wyższe dochody?
- Czy da się coś ugrać, jeśli mąż pracuje za granicą, a jej dochody są trudne do ustalenia?
- Od czego zacząć, aby móc podwyższyć kwotę alimentów?
I to jest właśnie przestrzeń, w której Twoja obecność może być bardzo pomocna. Z każdej kropki masz gotowy problem do wyjaśnienia w ramach publikacji. Grunt, aby odpowiedzieć przystępnie i zrozumiale. Dodatkowo możesz także wytłumaczyć:
- Jakie dokumenty warto dołączyć do wniosku o podwyższenie alimentów?
- Na czym polega „zmiana stosunków”?
- Jak uzasadniać przed sądem potrzebę podniesienia alimentów?
Takie treści to prawdziwa pomoc. Edukacja w praktyce. Pokazanie, że rozumiesz temat, że jesteś konkretny, i że z Tobą można to załatwić bez kręcenia się w kółko po forach prawniczych.

Co jednak najważniejsze, są to treści, które realnie pomagają w “codziennych” problemach. Przy odpowiednich działaniach marketingowych, możesz z nimi dotrzeć do osób, które znajdują się w potrzebie. Dla których te treści to będą wartościowe sugestie.
W jakich mediach powinni być prawnicy? Które Social Media są warte uwagi?
Twoja grupa docelowa ma kluczowe znaczenie. Powinieneś na wstępie zastanowić się, jakich klientów szukasz, czym się interesują, jakie mają często problemy lub bolączki.
Następnie przemyśl, w których kanałach komunikacji możesz do nich dotrzeć.
Przykład?
Jeśli Twoją grupą docelową są mieszkańcy małej 40-tysięcznej miejscowości, a usługi, które świadczysz, są bardzo szerokie (chcesz trafiać do klientów indywidualnych z różnymi problemami prawnymi), wybierz medium, w którym najłatwiej będziesz mógł do nich dotrzeć. Najprawdopodobniej będzie to Facebook, TikTok lub Instagram.
Jeśli chodzi o dobór formatu… warto wybrać te, z którymi czujesz się komfortowo.
Jeśli szczególnie dobrze czujesz się przed kamerą lub w swobodnych wypowiedziach słownych, możesz nagrywać materiały wideo. Początkowo będzie to dla Ciebie stresujące, ale jeśli naturalnie czujesz się dobrze w formie mówionej, szybko nabierzesz wprawy.
A może zdecydowanie więcej przyjemności czerpiesz z pisania dłuższych form wypowiedzi? Wówczas warto rozważyć przygotowywanie artykułów blogowych lub biuletynów tematycznych (niedawno rozbudowana funkcja na Linkedin). Do konkretnych artykułów blogowych możesz przekierowywać z mediów społecznościowych.
Facebook dla prawnika – nadal jeden z największych social mediów w Polsce
To wciąż jedno z najpopularniejszych mediów społecznościowych, zwłaszcza wśród osób z pokolenia X i starszych millenialsów, czyli często tych, którzy najczęściej korzystają z usług prawnych. Możesz publikować regularne posty edukacyjne, informować o zmianach w przepisach, odpowiadać na często zadawane pytania klientów.
Facebook dobrze sprawdza się do budowania relacji, dlatego warto odpowiadać na komentarze, udostępniać opinie zadowolonych klientów, relacjonować wydarzenia z życia kancelarii (np. udział w konferencjach, szkoleniach).
Świetnie sprawdzają się na Facebooku również grupy tematyczne. Użytkownicy grup chętnie wchodzą w dyskusję, nawiązują kontaktu i są szczególnie zaangażowani.
Facebook lubi aktywność użytkowników. Warto pytać odbiorców o zdanie, prosić o komentarz czy udostępnienie publikacji. Facebook może być też dobrym miejscem do promowania wydarzeń, webinarów czy wspominanych artykułów z bloga.
Instagram dla prawnika – bardzo bliski kanał z odbiorcą
Instagram to właściwe miejsce, jeśli chcesz pokazać, że za togą i przepisami stoi człowiek z krwi i kości. Sprawdza się świetnie dla prawników, którzy są otwarci również na formę video. Formy stories i reelsy świetnie pomagają ocieplić wizerunek.
Użytkownicy na Instagramie nie chcą długiego wykładu, chcą pokazania, że rozumiesz ich problem i potrafisz pomóc. Ten rodzaj komunikacji działa lepiej niż obszerna sekcja „o mnie” na stronie internetowej. Materiały są często bardziej dynamiczne i wymagają szczególnego przemyślenia pod kątem struktury – aby utrzymywały uwagę odbiorcy.
Instagram sprawdza się, jeśli jesteś też otwartą i kreatywną osobą. W tym medium, szczególnie stawia się na kreatywny montaż, ciekawe przedstawienie danego wątku.
To przestrzeń, w której profesjonalizm spotyka się z autentycznością. Nie musisz prezentować się jak ekspert zza biurka – możesz pokazać siebie w codziennej roli: prawnika, który potrafi w prosty sposób wyjaśnić złożone zagadnienie, ale też człowieka, który ma pasje, poczucie humoru i empatię wobec swoich klientów. To właśnie takie połączenie buduje zaufanie szybciej niż jakakolwiek kampania reklamowa.
Instagram to także doskonałe narzędzie do edukacji poprzez mikrotreści – krótkie, zrozumiałe i atrakcyjnie podane informacje prawne mają ogromny potencjał viralowy. Kilkunastosekundowy reel z konkretną wskazówką („Co zrobić, gdy bank nie chce zwrócić Ci skradzionych z konta pieniędzy?” lub „Jak przygotować się do rozwodu?”) może dotrzeć do tysięcy użytkowników, którzy nigdy wcześniej nie odwiedziliby strony kancelarii.
LinkedIn dla prawnika – dotarcie do biznesowego klienta
LinkedIn jest uznawany przez wiele osób za wirtualne CV, ale to nie wszystko, co oferuje to medium. Trzeba wiedzieć, że gdy chcesz zacząć publikować na LinkedInie to ważny jest konkret, profesjonalizm, ekspercka wiedza i networking.
Najlepiej działają historie, case studies, przedstawienie swojej opinii na dany temat, czy przemyślenia z codziennej pracy. Użytkownicy chcą czytać opinie profesjonalistów, którzy mają coś do powiedzenia. Coś szczególnie ważnego. I chociaż LinkedIn ma reputację „sztywniaka”, nie bój się być sobą, trochę humoru czy dystansu nie zaszkodzi.
To też doskonałe miejsce na pozycjonowanie swojej marki w środowisku prawniczym. Komentuj wpisy innych, dziel się sukcesami, pisz z własnym tonem, dzięki temu stajesz się rozpoznawalnym głosem w branży, a nie jednym z wielu prawników.
Wbrew popularnym opiniom, LinkedIn to nie tylko tabela z ofertami pracy. To sieć żywych relacji zawodowych, gdzie liczy się nie tylko, co robisz, ale też jak o tym mówisz. W świecie prawa, który wciąż dla wielu wydaje się hermetyczny, właśnie tu możesz pokazać, że za tytułem i funkcją stoi człowiek, który ma coś do powiedzenia – jasno, konkretnie i z klasą.
Twoi odbiorcy – prawnicy, przedsiębiorcy, menedżerowie – nie szukają rozrywki, lecz wiedzy, inspiracji i autentyczności. Zamiast pisać o sobie, pokaż, jak rozwiązujesz problemy i myślisz o swojej pracy. Tylko tak zbudujesz zaufanie – najcenniejszą walutę w marketingu prawniczym.
Warto też pamiętać, że LinkedIn nagradza konsekwencję. Jednorazowy wpis może przejść bez echa, ale regularna obecność – szczera, merytoryczna i konsekwentna – sprawia, że zaczynasz być rozpoznawalny nie z imienia, lecz z wartości, które reprezentujesz.
YouTube dla prawnika – czy warto?
To idealna platforma, jeśli chcesz budować pozycję eksperta w dłuższej formie video. Tu możesz pozwolić sobie na więcej szczegółów. Możesz dokładniej wyjaśnić zawiłości prawne, przeanalizować konkretne przypadki, pokazać kulisy pracy prawnika czy skomentować zmiany w prawie. Możesz pokazywać dokumenty, dodawać plansze z najważniejszymi punktami, rysować schematy.
Warto też dodać, że jest to medium działające długoterminowo (long-term communication). W przeciwieństwie do np. Instagrama czy Facebooka – publikacje nie tracą znacząco swojej widoczności po kilku dniach. Wideo pozycjonują się przez dłuższy czas. Będą się promować i wyświetlać przez dłuższy okres.
Pamiętaj tylko, że YouTube to nie „telewizja prawnicza”. Możesz prowadzić serie tematyczne (np. „Prawo pracy w 5 krokach”, „Twoje prawa w sądzie”, „Prawo dla przedsiębiorców”), zapraszać gości, odpowiadać na pytania widzów w komentarzach. Jeśli nie boisz się kamery i umiesz mówić zrozumiale… YouTube może być Twoją silną kartą.
Pamiętaj tylko, że długa forma nie zwalnia Cię z przystępności języka i praktycznego podejścia do wątków, które omawiasz. Po drugiej stronie chcesz, aby słuchali Cię Twoi potencjalni Klienci – musisz więc dopasować formę do ich preferencji i potrzeb.
TikTok dla prawnika – co raz bardziej wartościowy kanał
TikTok składa się tylko z krótkich materiałów wideo. Kojarzy się on z medium, które dociera się głównie do młodszych użytkowników. Można myśleć, że nie ma na nim miejsca dla nieco starszej widowni. Nic jednak bardziej mylnego. Według raportu z czerwca 2025 roku na TikToku spotkamy coraz więcej osób w wieku od 45 do 75.
Jest to więc dobry czas, aby rozważyć włączenie do swojej strategii działań na tym medium, ponieważ za kilka lat proporcja wiekowa użytkowników może jeszcze bardziej się zmienić.
Na TikTok liczy się szybkość przekazu i prosty język. Nie chodzi o to, żeby być „śmiesznym prawnikiem”, tylko przystępnym ekspertem. Masz 30–60 sekund, żeby wytłumaczyć zagadnienie.
W sieci znajdzie się trochę prawników, którzy pokazują, że można opowiadać o trudnych sprawach w sposób przystępny. Na przykład:
- @prawniknabudowie (radca prawny Łukasz Mróz) opowiada o prawie budowlanym,
- @prawnik.przedsiebiorcow (Mateusz Ostrowski) przekazuje treści odnośnie prawa pracy i porusza tematy dla firm,
- @mecenas_od_biznesu (Maria Kobryń) tworzy filmiki odnośnie prawa dla przedsiębiorców,
- @prawospadkowe (radca prawny Anna Klisz) nagrywa publikacje, które dotyczą prawa spadkowego i rodzinnego,
- @adwokatiwoklisz (adwokat Iwo Klisz) przedstawia tematykę rozwodów, spadków i alimentów.
Nasza rada: Nie dostosowuj siebie pod media, dostosuj media do siebie. To Ty decydujesz, jak je wykorzystasz. Nie musisz być wszędzie. Lepiej wybrać na początek jedną platformę, skupić się na jej rozwoju i dopiero w przyszłości rozważyć rozszerzenia swoich działań o kolejne kanały.

Prawniku, gdy połączysz wiedzę z autentycznością, będziesz łatwiej budować zaufanie
Nie chodzi o to, żeby sprzedawać siebie jak produkt. Chodzi o to, żeby pokazać się jako człowiek, który zna się na rzeczy i potrafi mówić do ludzi. Bez patosu, bez żargonu, bez dystansu.
Dziś Klienci coraz częściej decydują się na współprace z osobami, których poznali w mediach społecznościowych. Coraz chętniej ufamy takim osobom i decydujemy się na współprace z nimi.
To jest właśnie przewaga, którą możesz uzyskać dzięki Social Mediom.
Na koniec… Prawniku, nie odkładaj działań na „kiedyś”
Nie bój się tej przestrzeni. Wykorzystaj ją, żeby pokazać, kim jesteś, co potrafisz i dlaczego warto Ci zaufać. Niech Twoja marka osobista zacznie pracować na Ciebie – zanim jeszcze poznasz klienta.
W social mediach wygrywają Ci, którzy działają. Nie musisz zacząć idealnie, liczy się korekta błędów i poprawa procesu w toku. Po prostu zacznij. Ucz się, testuj, sprawdzaj, co działa.
Jeśli jednak szczególnie zależy Ci na rozpoczęciu w pełni profesjonalnie pod kątem jakości i zaopiekowania, skontaktuj się z nami – zaopiekujemy się Twoim procesem i wspólnie, strategicznie ustalimy plan działań.


